Zapomnij o zimnych, sterylnych wnętrzach, które wyglądają dobrze tylko na zdjęciach. Teraz wchodzi ciepło. Jasne beże, kremy, złamane biele – kolory, które robią robotę niezależnie od światła. Rano wyglądają świeżo, wieczorem są miękkie i spokojne dla oka. Do tego szarości, ale nie te chłodne – tylko lekko ocieplone, bardziej „domowe”. I klasyk, który wraca w mocnej formie: kolory ziemi. Piasek, glina, oliwka. Naturalne, bezpieczne, ale nie nudne. To paleta, która nie męczy i nie wychodzi z trendów po jednym sezonie.